Puchar Polski LKS Śledziejowice – Węgrzcanka Węgrzce Wielkie 4-2 (1-1)

09.09.2020 Puchar Polski Wieliczka

LKS Śledziejowice – Węgrzcanka Węgrzce Wielkie 4-2 (1-1)

Bramki: 42’ Dudzik (k), 72’ Kowalczyk, 80’, 90+3’ Dziadzio – 25’ Hevlych (sam), 90+1’ Łatka

 

Skład: Ligara – Łatka Rafał, Cyganek Filip (46’ Górski), Makieła (46’ Stasik), Hevlych, Dudzik (46’ Kowalczyk), Prochwicz, Zapiór (60’ Cyganek Daniel), Wąchała, Konarski, Piątek (46’ Dziadzio)

 

Los sprawił, że już w III Rundzie Pucharu Polski  doszło do meczu derbowego pomiędzy drużynami, które reprezentują podokręg Wieliczka na poziomie IV ligowym. Dodatkowo był to pojedynek dwóch braci Łatka, Rafała który reprezentuje Śledziejowice oraz Roberta, który jest zawodnikiem Węgrzcanki Węgrzce Wielkie.

 

Trenerzy obu drużyn mocno zamieszali składami i dali możliwość pokazania się w większym wymiarze czasowym zawodnikom, którzy w ostatnich spotkaniach ligowych mieli mniej rozegranych minut. Nie wpłynęło to jednak nie korzystnie na emocje jakie panowały na boisku jak i trybunach. Pierwsi do głosu w tym spotkaniu doszli gospodarze, którzy mogli za sprawą Makieły czy Cyganka zdobyć bramki lecz ich uderzenia głową były minimalnie niecelne. W 25 minucie fatalny w skutkach błąd popełnia bramkarz Śledziejowic Ligara, który przepuszcza pod nogą podanie od Hevlycha a piłka wpada do pustej bramki i mamy 0-1. Chwilę później podwyższyć prowadzenie mogli goście ale dwu krotnie uderzali niecelnie po stałych fragmentach. W 43 minucie bardzo dobre podanie na skrzydle od Makieły otrzymuje Dudzik, który ścina w pole karne gdzie jest faulowany a sędzia wskazuje na 11sty metr. Do piłki podchodzi sam poszkodowany i pewnym uderzeniem doprowadza do wyrównania. Dwie minuty później to goście domagają się rzutu karnego kiedy to w polu karnym upada jeden z zawodników Węgrzcanki ale w tej sytuacji sędzia uznaje, że kontaktu nie było. Po zmianie stron, po stronie gości najbardziej aktywny był Kmiecik, który indywidualnie próbował rozstrzygnąć wynik spotkania lecz brak wsparcia kolegów powodował, że piłki padały łupem obrońców bądź bramkarza Śledziejowic. Ataki gospodarzy natomiast po zmianie stron napędzali wprowadzeni w drugiej połowie Dziadzio oraz Kowalczyk, których uderzenia w pierwszym kwadransie jeszcze zdołał wybronić bramkarz gości. W 72 minucie jednak Kowalczyk otrzymuje doskonałe podanie na prawej stronie od Cyganka Daniela, następnie ubiega wybiegającego za pole karne bramkarza i mocnym strzałem trafia do bramki wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. W sytuacji tej ucierpiał jeszcze golkiper gości i w bramce zameldować się musiał rezerwowy w tym spotkaniu Jasowicz, który jeszcze w poprzednim sezonie reprezentował barwy Śledziejowic. Nie był to udany powrót popularnego „Jasona” na stare śmieci gdyż już 8 minut później musiał skapitulować po kapitalnym uderzeniu Wojciecha Dziadzio w długi róg. Chwilę później wynik spotkania mógł podwyższyć Konarski lecz po jego strzale zza 16stki piłka najpierw obiła poprzeczkę a następnie jego dobitka była mocno niecelna. Kiedy na zegarze widniała już 90 minuta i wszyscy oczekiwali końca spotkania zabójczy kontratak przeprowadzili goście, którzy za sprawą Roberta Łatki, który wykorzystał sytuację 1v1 z Ligarą złapali jeszcze kontakt. Odpowiedz gospodarzy jednak była bardzo szybka i chwilę później strzelają swoją czwartą bramkę, Wąchała na lewym skrzydle zagrywa w pole karne do Konarskiego ten następnie podaje do Dziadzio, który stając oko w oko z Jasowiczem pokonuje go po raz drugi. Wynik spotkania 4-2 i to Śledziejowice meldują się w kolejnej rundzie Pucharu Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.