XXIII Kolejka Radziszowianka – Śledziejowice 2-1 (2-0)

 

 

Błędy indywidualne z początku spotkania zdecydowały o końcowym wyniku!!!

 

 

09.06.2019 Radziszowianka Radziszów – Śledziejowice   2-1 (2-0)

Bramki: 58′ Dziadzio (k)

 

 

 

Śledziejowice: Jasowicz – Kubik, Cyganek Filip, Talowski (55′ Zapiór), Wąs (82′ Duda), Stasik, Moskal, Cyganek Daniel (75′ Klim), Buraczek (60′ Kushnirov), Dziadzio, Maj (18′ Makieła)

 

 

Śledziejowice wracają bez punktów z Radziszowa. Przyczyn porażki  jest zawsze wiele lecz kluczowe w tym spotkaniu były pierwsze minuty meczu w których błędy indywidualne spowodowały, że Radziszowianka szybko wyszła na dwu bramkowe prowadzenie. Dodatkowo w 15 minucie po jednym ze starć z obrońcą gospodarzy poważnej kontuzji nabawił się Maj, która prawdopodobnie wyklucza go już z gry do końca tego sezonu.

 

Goście weszli w mecz wręcz fatalnie, już w 2 minucie Talowski wprowadzając piłkę do gry popełnił błąd przez co oddał piłkę napastnikowi gospodarzy lecz obrońca Śledziejowic zdążył jeszcze naprawić swój błąd wybijając piłkę za linie boczną. Pomimo pierwszego ostrzeżenia chwilę później błąd popełnia Moskal, który asystuje przy bramce dla Radziszowianki oddając piłkę Prochwiczowi w polu karnym a ten bez problemu umieszcza piłkę obok Jasowicza. W kolejnych minutach gospodarze tworzą sobie jeszcze dwie dogodne sytuacje, które są konsekwencją złej asekuracji w defensywie lecz w tym przypadku zawodnicy gości uderzali niecelnie. W 15 minucie piłkę przed 16stką otrzymuje w pełnym biegu Maj, którego stara się wypchnąć obrońca gospodarzy, zawodnicy przypadkowo się „splątali” nogami i upadli tak niefortunnie, że napastnik Śledziejowic musiał opuścić boisko z podejrzeniem naderwania więzadeł w kolanie. Za kontuzjowanego Maja na boisku pojawił się Makieła, który wzmocnił formację defensywną a rolę drugiego napastnika pełnił teraz Stasik. Pomimo, że linia obronna była teraz liczebniejsza nie uchroniło to gości przed utratą drugiej bramki, która kolejny raz padła po szkolnym błędzie i oddaniu piłki za darmo skrzydłowemu Radziszowianki, który zagrał piłkę w pole karne gdzie czekał już Pakosz, który podwyższył wynik spotkania. Po stracie drugiej bramki goście zaczęli wkońcu grać konsekwentniej i bardziej odpowiedzialnie dzięki czemu zaczęli sobie stwarzać dogodne sytuacje. Pierwszą z nich miał Moskal, po serii krótkich podań otrzymał on podanie na 14 metrze lecz jego strzał zatrzymał się słupku. Chwilę później w słupek tym razem trafia Buraczek. W 30 minucie kolejny raz po bardzo dobrym rozegraniu na jeden kontakt sam na sam z bramkarzem wychodzi Buraczek lecz zwycięsko z tego pojedynku wychodzi bramkarz gospodarzy. Golkiper Radziszowianki uchronił swój zespół w pierwszej połowie jeszcze dwu krotnie kiedy to przeciął podania skrzydłowych gości, które były adresowane do nie pilnowanych napastników. Po zmianie stron drużyna Śledziejowic pokazała swój styl i grę do jakiej wcześniej przyzwyczaili kibiców. Dużo akcji na jeden kontakt, skuteczne pojedynki 1v1 i coraz śmielsze ataki. Po jednym z takich ataków ręką w polu karnym zagrywał obrońca gospodarzy za co sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie na bramkę zamienił Dziadzio dając sygnał, że Śledziejowice w tym meczu będą walczyć o pełną pule. I 3 pkt były do zgarnięcia gdyby nie fakt, że strzały zawodników gości były za każdym razem minimalnie niecelne, dobrze interweniował również bramkarz z Radziszowa który zawsze był odpowiednim miejscu przy swoich interwencjach. Na szczególną uwagę zasługują sytuację Wojtka Dziadzio, który ogrywając obrońce uderzył w boczną siatke. Kapitalne dogranie Cyganka Daniela z bocznego sektora do nabiegająca przed 16stką Moskala który uderzył po ziemi tuż obok słupka. Bramkę mógł zdobyć również obrońca Cyganek Filip po stałym fragmencie lecz trafił wprost w bramkarza. Gospodarze za to w drugiej połowie stworzyli sobie jedną dogodną sytuację po rzucie rożnym i strzale z ostrego kąta lecz w tym przypadku przed stratą bramki uchroniła gości poprzeczka. W doliczonym już czasie gry wszystkie siły Śledziejowic zostały rzucone do ofensywy i tak rzut wolny na połowie przeciwnika nawet wykonywał bramkarz Jasowicz, lecz po jego dośrodkowaniu kolejny raz zawodnicy gości nie znaleźli drogi do bramki. W ostatniej akcji meczu bramkę na wagę 1 pkt mógł zdobyć jeszcze Klim po rzucie rożnym lecz jego strzał głową z 5 metrów był niecelny. Po tej sytuacji sędzia spotkania zakończył zawody ku uciesze gospodarzy, którzy tym zwycięstwem podziękowali  trenerowi Żmudzie, który tym meczem zakończył współpracę z drużyną Radziszowianki a kolejne mecze jego już były zespół będzie prowadził nowy szkoleniowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.