IV Kolejka Dziecanovia – Śledziejowice 2-3 (1-2)

08.09.19 Dziekanowice

Dziecanovia Dziekanowice – Śledziejowice 2-3 (1-2)

Bramki: 20′ Kowalówka, 73′ Pabian – 38′ Górski, 43′, 63′ Maj

Skład: Jasowicz – Kubik (38′ Makieła), Górski, Cyganek Filip, Kowalczyk Dawid, Gawle (82′ Łatka), Stasik (55′ Moskal), Cyganek Daniel, Kowalczyk Marcin (70′ Duda), Dziadzio, Maj (82′ Konarski)

 

 

Goście musieli drżeć o wynik do ostatnich sekund spotkania pomimo dużej przewagi z przekroju całego meczu.

 

 

Od pierwszego gwizdka swoje tempo gry narzucili goście, którzy już w pierwszych minutach mogli zdobyć bramkę za sprawą Kowalczyka Marcina lecz przy jego strzale zabrakło zdecydowania. Chwilę później prostopadłe podanie otrzymuje Gawle, który wychodzi w sytuacji sam na sam z bramkarzem lecz przegrywa on pojedynek z golkiperem. W kolejnej sytuacji kolejna prostopadła piłka i tym razem oko w oko z bramkarzem staje Maj lecz znowu z pojedynku zwycięsko wychodzi bramkarz Dziecanovi. Chwilę później sygnał ostrzegawczy dają gospodarze lecz przy strzale z przed 16stki pewnie w bramce piłkę przechwytuje Jasowicz. W 20 minucie jednak pada bramka dla Dziecanovii, po krótko rozegranym rzucie rożnym piłka jest zagrywana w pole karne i w dużym zamieszaniu piłka spada na nogę Kowalówki, który mocnym uderzeniem umieszcza piłkę w bramce. Goście podrażnieni utratą bramki ruszają do kolejnych ataków czego efektem są kolejne sytuacje, najpierw z bocznego sektora podanie w polu karnym otrzymuję Maj lecz kolejny jego strzał instynktownie nogą broni bramkarz a dobitka Dziadzio jest niecelna. W 30 minucie z lewej strony w pole karne wpada Kowalczyk Marcin, który jest nieprzepisowo zatrzymywany za co arbiter odgwizduje rzut karny. Do piłki ustawionej na 11stym metrze podchodzi Dziadzio lecz i tym razem piłka nie znajduje drogi do bramki, gdyż kolejną dobrą interwencją popisuje się bramkarz gospodarzy. To nie koniec festiwalu nie wykorzystanych sytuacji ze strony zawodników Śledziejowic, gdyż w kolejnych sytuacjach obok słupka uderza jeszcze Gawle oraz dwukrotnie strzały Stasika pewnie broni bramkarz. Goście dopięli swego dopiero w 38 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i uderzeniu głową Górskiego piłka w końcu ląduje w bramce i mamy 1-1. Przed końcem pierwszej części spotkania mamy już prowadzenie Śledziejowic po bardzo ładnie rozegranej akcji ze swojej połowy piłkę na 1-2 kontakty wyprowadzają goście, piłkę z lewej strony otrzymuje Kowalczyk Marcin, który na obieg zagrywa do Dziadzio a ten wzdłuż bramki wykłada piłkę Majowi, który z najbliższej odległości trafia i wyprowadza swój zespół na prowadzenie.

Po zmianie stron goście starali się długo budować ataki czyhając na błędy w ustawieniu zawodników Dziecanovii. I wspomnianych sytuacji znowu było dużo lecz kilkukrotnie wychodząc w liczebnej przewadze goście nie potrafili zamienić swoich akcji na bramki tracąc piłki przed polem karnym lub oddając zbyt sygnalizowane strzały które padały łupem bramkarza. Skuteczną akcję zawodnicy Śledziejowic jednak przeprowadzili w końcu w 63 minucie, z przed 16stki Kowalczyk Marcin zagrywa  do boku do Cyganka Daniela a ten dośrodkowuje wprost na głowę Maja, który pokonuje po raz drugi w tym meczu bramkarza. W kolejnych minutach gra wyglądała podobnie lecz coraz częściej groźne kontry wyprowadzali gospodarze. W 70 min po dośrodkowaniu z bocznego sektora i strzale z 10 metra kapitalnie interweniuje Jasowicz parując piłkę do boku. Wspomniany Jasowicz bardzo dobrze zachowywał się również w kolejnych minutach na przedpolu bramkowym przechwytując długie podania zagrywane przez gospodarzy. W 73 minucie jednak mamy bramkę kontaktową, po długim wyrzucie z autu przez zawodnika gospodarzy piłka ląduje w polu karnym Jasowicza gdzie w wielkim zamieszaniu najlepiej odnajduje się Pabian, który trafia do bramki. Pomimo przewagi, Śledziejowice już do ostatnich minut musiały drżeć o wynik, gdyż celowniki ich zawodników dalej były rozregulowane i najpierw strzał Makieły z obrębu pola karnego jest mocno niecelny, następnie po solowym rajdzie Gawle trafia w bramkarza oraz w zamieszaniu w polu karnym strzał Dudy z 7 metrów również nie znajduje drogi do bramki. Gospodarze za to czując, że mogą w tym spotkaniu jeszcze coś ugrać, wszystkie siły rzucili do ataków. I tak w doliczonym już czasie mając rzut wolny na swojej połowie, przesuwają w pole karne gości nawet swojego bramkarza. Po długim dośrodkowaniu dobrze interweniują obrońcy Śledziejowic lecz piłka ląduje na rzucie rożnym. W ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu z  kornera nerwowo ale skutecznie piłkę z obrębu pola karnego wybijają zawodnicy gości do nie pilnowanego na połowie Dziadzio, który jednak już nie oddaje strzału tylko utrzymuje się przy piłce a sędzia kończy spotkanie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.