V Kolejka Śledziejowice – Wiślanka Grabie 2-2 (2-1)

14.09.2019 Śledziejowice

Śledziejowice – Wiślanka Grabie 2-2 (2-1)

Bramki: 15′ Stasik, 26′ Dziadzio – 42′ Giermek, 90+2′ Kuligowski

 

Skład: Jasowicz – Makieła, Niane, Górski, Kowalczyk D, Gawle (85′ Łatka), Stasik, Moskal (80′ Duda), Kowalczyk M, Dziadzio, Maj (55′ Konarski)

 

 

W piątej kolejce spotkań naprzeciw siebie w pojedynku derbowym stanęły jak dotąd dwie najlepsze drużyny klasy okręgowej, gospodarze Śledziejowice zajmujący przed tym spotkaniem drugą lokatę w ligowej tabeli oraz Wiślanka Grabie mająca o jedno oczko więcej i która plasowała się na miejscu pierwszym. Osiągnięte z poprzednich spotkań wyniki oraz fakt, iż było to spotkanie derbowe spowodowało, że trybuny w Śledziejowicach były wypełnione do ostatnich miejsc a oczekiwania zgromadzonych kibiców były wysokie. Jak się później okazało aktorzy tego spektaklu nie zawiedli tworząc kapitalne widowisko aż do ostatnich sekund meczu.

 

 

Od początku spotkania było widać, że będzie to pojedynek dwóch bardzo zdyscyplinowanych taktycznie drużyn, które posiadają w swoich szeregach zawodników o dużych umiejętnościach. Pierwsi do głosi doszli goście, którzy stworzyli sobie dwie dogodne sytuacje lecz w obu przypadkach strzały zawodników Wiślanki z obrębu pola karnego przeszły obok bramki. Po chwili to zawodnicy gospodarzy zaczęli ruszać do ataków lecz podobnie jak chwilę wcześniej piłka mijała bramkę. W 15 minucie jednak gospodarze wykonywali rzut wolny na 30 metrze od bramki, dośrodkowaną w pole karne piłkę jeszcze zbijają obrońcy lecz do piłki dopada Stasik, który nie zastanawiając się oddaje mocny strzał, piłka po drodze odbija się jeszcze od pleców obrońcy i ku uciesze miejscowych kibiców wpada do bramki i mamy 1-0. Goście którzy nastawieni byli na ataki skrzydłami w kolejnych minutach próbowali rozbroić dobrze zorganizowaną defensywę Śledziejowic lecz bezskutecznie. Po jednym z takich ataków gości w 26 minucie piłkę przed własnym polem karnym przejmują gospodarze i wyprowadzają szybką kontrę, której efektem jest dłuższe podanie na Maja, którego ubiega jeszcze na 25 metrze od bramki obrońca wraz z bramkarzem lecz ich interwencja jest tak niefrasobliwa, że piłka spada wprost pod nogi Dziadzio, który widząc pustą bramkę z zimną krwią to wykorzystuje i lobuje bramkarza zdobywając bramkę na 2-0. Ogłuszeni goście chwilę później mogli już przegrywać trzema bramkami po niesamowitym rajdzie Kowalczyka Marcina, który prawą stroną minął obrońców jak tyczki a następnie dośrodkował piłkę w pole karne do nabiegającego Gawle, który jednak mając przed sobą tylko bramkarza zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie jego uderzenie zdążył zablokować obrońca. W kolejnych minutach znowu zaczęli do głosu dochodzić goście, którzy stwarzali coraz to większe zagrożenie pod bramką Jasowicza lecz wciąż bardzo dobrze interweniowali obrońcy, którzy skutecznie rozbijali ataki Wiślanki. Nastała jednak 42 minuta kiedy goście zdobywają bramkę kontaktową,  ze środka pola piłka zagrywana jest na prawe skrzydło  gdzie do akcji ofensywnej podłącza się boczny obrońca Wiślanki, który po drodze mija jeszcze Gawle i zagrywa w pole karne do wbiegającego napastnika gości, który mocnym strzałem pokonuje Jasowicza. Do przerwy więc mamy 2-1 dla gospodarzy.

Po zmianie stron jeszcze śmielej zaczęli atakować goście chcąc doprowadzić do wyrównania. Jednak dobrze grający i zorganizowani zawodnicy Śledziejowic w żaden sposób nie dawali się zaskoczyć. Zawodnikom Wiślanki jedynie pozostawało szukanie swoich szans po uderzeniach z dalszej odległości lecz za każdym razem dobrze ustawiony był Jasowicz. Gospodarze nie byli jednak dłużni i również stwarzali coraz to groźniejsze sytuacje. Takową miał w 55 minucie Maj, który mocno uderzał z ostrego kąta lecz na posterunku był w tej sytuacji goalkeeper gości. Chwilę po tej sytuacji Maj jednak musiał opuścić plac gry z uwagi na uraz a zastąpił go na placu gry 16 letni Konarski. W kolejnych minutach Wiślanka zaczęła atakować większą ilością zawodników co powodowało, że gospodarze po odbiorze zaczęli coraz częściej szukać swojej kolejnej bramki po kontratakach. Szans na zdobycie bramki było kilka lecz po szybkich atakach wychodząc w liczebnej przewadze w kluczowych momentach mylili się wspomniany wcześniej Konarski, Moskal czy Gawle. W 80 minucie  dochodzi do kontrowersji, w polu karnym gości piłkę otrzymuje Dziadzio, który ścina pod linie końcową i tam chcąc zastawić piłkę zostaje „podcięty” przez obrońcę, ku zdziwieniu gospodarzy i samego napastnika Śledziejowic gwizdek sędziego jednak milczy a arbiter nakazuje grać dalej. Parę minut później bo w 88 minucie z przekroju całego spotkania dobrze prowadzący zawody arbiter ponownie jednak podejmuję niezrozumiałą dla miejscowych decyzję, prostopadłe podanie otrzymuje Konarski, który w pojedynku biegowym wygrywa pozycję z obrońcą gości jednak zostaje powalony na ziemię przed 16stką. Sędzia odgwizduję rzut wolny lecz obrońca gości otrzymuje jednak tylko żółty kartonik, pomimo, iż gdyby nie faul obrońcy to Konarski znalazłby się sam przed bramkarzem. Do rzutu wolnego podchodzi Kowalczyk lecz jego strzał znacznie mija bramkę. W doliczonym już czasie gry Wiślanka rusza jeszcze do ostatnich ataków i na nie szczęście dla miejscowych zdobywają bramkę wyrównującą, na połowie przeciwnika piłkę traci Makieła a goście wyprowadzają szybki atak po którym piłka z prawej strony zagrywana jest w 16stke do Kuligowskiego, który w dużym tłoku trafia do bramki. Podłamani utratą bramki gospodarze mogli jednak to „wygrane” spotkanie jeszcze przegrać gdyż po wznowieniu gry w ostatnich sekundach goście zdołali przejąć piłkę i wykonać dośrodkowanie po którym napastnik gości strzałem głową ostemplował poprzeczkę. Wynik końcowy 2-2 i pełne emocji spotkanie derbowe kończy się podziałem punktów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.